wtorek, 3 maja 2011

Majówka






ostatnio czasu brakuje na blogowanie totalnie pochłonęły nas prace ogródkowe. Trzy rabatki już gotowe, obsypane korą i wypielone. Żywopłot przycięty, trawa pierwszy raz skoszona i dzisiaj wolny dzień i co............
leje, a jutro już do pracy, ale tylko 3 dni i znowu weekend :). za miesiąc zaczynamy budowę tarasu i podjazdu. jak tylko przestanie padać to zrobię zdjęcia. Pomidory na parapetach maja już pół metra papryka ma 4 listeczki, arbuzy też podrosły. Mój warzywniak  przygotowany na majowe sadzonki. Powoli zaczyna tworzyć się nasz domek.

sobota, 30 kwietnia 2011

niedziela, 17 kwietnia 2011

Wiosna

Od piątku moja rodzinka jest właścicielem notarialnym ,, NASZEGO DOM KU,, kamień z serca i wielka radość. Marzenia się spełniają. Zawsze chciałam mieć dom z ogródkiem, właśnie tu i co- mam :) jeszcze tylko dwa małe szczebelki do pokonania i będzie idealnie.
A w domku u nas trwają porządki wiosenne, no i w ogródku pojawiły się moje ukochane hortensje, maliny, porzeczki, bzy, magnolia i róże, mamy tez piękną pergole. Mój małżonek natomiast buduje chyba drugi wodospad Niagara od tygodnia tylko kopie przenosi kamienie, jak go znam to będzie dłubał, dłubał i dłubał aż wydłubie jakieś cudo oczywiście podświetlone jak na elektronika przystało. Niestety na efekty trzeba będzie poczekać.Po raz pierwszy sadze tez warzywa z efektem hm jakby t ująć, znając swoje możliwości ogrodnicze zasiałam 4 paczki pomidorów i ......................... mam 110 sadzonek pomidora tylko gdzie ja to posadzę, mamy tez sadzonki poziomek, ogórki, paprykę, zioła, marchewkę i arbuzy

Głęboko wierze że wszytko mi się teraz uda i dziękuje że mogę mieć cała rodzinę blisko siebie, a cała reszta niech żałuje jak nie potrafi docenić czasu 

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

PRZEGLĄD WIOSENNY


DOMINIKA W ŻYWIOLE












HMMMMMMMMMMMM MIŁOŚĆ OD PIASKOWNICY
 



 

wtorek, 15 marca 2011

3 tygodnie w domu

Choroba rozłożyła nas na dobre.Pozorna grypa zamieniła się w zapalenie płuc 3 tygodnie L4, już dawno nie miałam aż tyle wolnego szkoda tylko że połowę przeleżałam prawie jak kłoda. Na szczęście płucka małej już czyste, polubiła też inhalacje, bo pierwsze to była masakra. Kto to wymyślił żeby dawać inhalacje dwulatkowi. Dziecko chore zmierzłe,a tu mu jeszcze coś na nos zakładają( lub próbują założyć, bo charakterek to ta moja mysia ma z pewnością po mamie), o tym że Dominika ma inhalacje wiedziało pół śląska.

Grunt to dobre buty 
Och jak cieżko sie malowało 
 
A u nas zawitała wiosna powoli zabieram się za ogródek, na parapetach już stoją sadzonki.W mojej kuchni tez pojawili się nowi goście :)
No i za sprawa rodziców w naszej kuchni pojawiła się indukcja. Został tylko okap na który nie mogę się zdecydować, wszystkie wydaja mi się ohydne , a te które jeszcze bym zaakceptowała kosztują majątek

sobota, 26 lutego 2011

piątek, 25 lutego 2011

hmmmmmmmmmm

Mam już kuchnie nie mam jeszcze indukcji i okapu, ale to tylko kwestia czasu. Nasz domek robi się coraz bardziej "Nasz" obiecuje, że zdjęcia zrobię w weekend i wreszcie wstawię bo ostatnio obraziłam się na aparat, jak rozładowała mi się bateria tak nie mogę się zmobilizować do jej naładowania. Lenistwo, pogoda mnie dobija i praca, a raczej wegetacja od kilu miesięcy i brak perspektywy poprawy. Ostatnie dni dały mi dużo do myślenia, czas zabrać się wreszcie do roboty i zrobić coś z tym, bo tu zdecydowanie lepiej nie będzie. Nie mam ochoty już narzekać bo tego nie lubię, a ostatnio tylko to robię. Nie wiem gdzie podział się mój optymizm, zaangażowanie i chęci, czuje się jak niedźwiedź - zapadłam w sen zimowy. Mam nadzieje że z nadejściem wiosny siły mi wrócą i że uda mi się zrealizować plany.