wtorek, 15 marca 2011

3 tygodnie w domu

Choroba rozłożyła nas na dobre.Pozorna grypa zamieniła się w zapalenie płuc 3 tygodnie L4, już dawno nie miałam aż tyle wolnego szkoda tylko że połowę przeleżałam prawie jak kłoda. Na szczęście płucka małej już czyste, polubiła też inhalacje, bo pierwsze to była masakra. Kto to wymyślił żeby dawać inhalacje dwulatkowi. Dziecko chore zmierzłe,a tu mu jeszcze coś na nos zakładają( lub próbują założyć, bo charakterek to ta moja mysia ma z pewnością po mamie), o tym że Dominika ma inhalacje wiedziało pół śląska.

Grunt to dobre buty 
Och jak cieżko sie malowało 
 
A u nas zawitała wiosna powoli zabieram się za ogródek, na parapetach już stoją sadzonki.W mojej kuchni tez pojawili się nowi goście :)
No i za sprawa rodziców w naszej kuchni pojawiła się indukcja. Został tylko okap na który nie mogę się zdecydować, wszystkie wydaja mi się ohydne , a te które jeszcze bym zaakceptowała kosztują majątek

sobota, 26 lutego 2011

piątek, 25 lutego 2011

hmmmmmmmmmm

Mam już kuchnie nie mam jeszcze indukcji i okapu, ale to tylko kwestia czasu. Nasz domek robi się coraz bardziej "Nasz" obiecuje, że zdjęcia zrobię w weekend i wreszcie wstawię bo ostatnio obraziłam się na aparat, jak rozładowała mi się bateria tak nie mogę się zmobilizować do jej naładowania. Lenistwo, pogoda mnie dobija i praca, a raczej wegetacja od kilu miesięcy i brak perspektywy poprawy. Ostatnie dni dały mi dużo do myślenia, czas zabrać się wreszcie do roboty i zrobić coś z tym, bo tu zdecydowanie lepiej nie będzie. Nie mam ochoty już narzekać bo tego nie lubię, a ostatnio tylko to robię. Nie wiem gdzie podział się mój optymizm, zaangażowanie i chęci, czuje się jak niedźwiedź - zapadłam w sen zimowy. Mam nadzieje że z nadejściem wiosny siły mi wrócą i że uda mi się zrealizować plany.

środa, 16 lutego 2011

Kuchenne rewolucje

Kuchenne rewolucje w naszym domu trwają już 3 tydzień co całkowicie rozwala porządek życia codziennego ( ale czy u nas coś takiego w ogóle istnieje....) A wiec zaczęło się od tego ze we wtorek 2 tygodnie temu miały przyjechać drzwi i ościeżnic, wiec bez większych protestów udałam się na urlop, przesyłka przyszła terminowo i w zasadzie chyba ok, po jakiś 2 godzinkach patrze przez okno podjeżdża samochód ciężarowy z meblem " O sąsiedzi kupili meble " hmmmmm, ale to przecież firma w której mama zamówiła kuchnie. Panowie z obsługi zapomnieli poinformować że zamierzają ją przywieść po 8 tygodniach oczekiwania (miało być 4), na szczęście rodzice zdążyli przyjechać. Okazało się że fronty są patynowane, a nie miały być, że listwa wieńcząca absolutnie nie pasuje do niczego, że półki z boku są ścięte, a nie zaokrąglone i oczywiście reklamacja. Okazało się ze fronty przyszły za jasne wiec próbowali je przyciemnić z czego zrobiła się patyna, a cała reszta była dostosowana do jaśniejszej kuchni. Okres oczekiwania na nowe fronty to kolejne 4 tygodnie lub więcej patrz wyżej,wiec  zostały na resztę dodatków możemy już poczekać. Żeby było jeszcze ciekawiej to następnego dnia był termin dostawy mojej kuchni.: dwie kuchnie i drzwi w wiatrołapie to o wiele za dużo :). Ale to i tak nie koniec wpadek, obydwie kuchnie były bez montażu, a moja dodatkowo do samodzielnego poskładania, więc od 2 tygodni nic nie robimy tylko montujemy ustawiamy wycinamy skręcamy itp. Efekt tego taki ze pomyliliśmy kolor fugi w kuchni u mamy i czeka nas drapanie i wymiana, dzisiaj jest reklamowany mój blat bo ma rysę - nowy dotrze w sobotę, morze do tego czasu mąż skręci szafki górne. Czeka go jeszcze montaż ościeżnic, drzwi , trzeciej kuchnia w piwnicy (mojej starej), a potem z pewnością dojedzie reklamacja mamy . I tyle zastanawiam się czy u nas kiedyś coś będzie normalnie i czy to tylko mnie spotykają takie przypadłości. :). W sumie to wszystko wyszło na dobre.
Kuchnia u mamy jest śliczna na dodatek jednorazowa, domówiła jeszcze dodatkowa szafkę z szufladami i nowy blat oczywiście ze sporym rabatem. 

wtorek, 1 lutego 2011

Słownik III

Dla pamięci słownik Dominikowy
Helek - serek
Marańcz - pomarańcza
ułw - żółw
basa - kiełbasa
okol - smokol

Z serii droczę się z dziadkiem:
 
-Dominiczko powiedz żaba - dziadek
- kum kum - przekor
- a kto robi kum kum - dziadek
- Żaba - przekora

Śpiewa sto lat, pyk pyk (STARZYK) i ślimak pokarz rogi, 

http://www.youtube.com/watch?v=wvKnbFL0YXo  

środa, 26 stycznia 2011

poniedziałek, 24 stycznia 2011