wtorek, 4 stycznia 2011
Znaleziona zguba
Po kilku dniach poszukiwań zguba się odnalazła w sąsiedniej wiosce u jednego z gospodarzy. jak usłyszałam przez telefon " Panie to taki głupi pies" to wiedziałam ze to na pewno ona:) Wczoraj lekko osowiała, cały wieczór przespała, dzisiaj wraca do sił.
poniedziałek, 3 stycznia 2011
mała odsłona mojego domku
![]() |
| Widok z okna |
Bali nadal nie ma chyba uciekła na dobre. A my nadal remontujemy i rozpakowujemy się ........................... prace na razie mam umowa na 2 lata (choć pewności mam miesiąc) najniższa krajowa perspektywa urlopu bezpłatnego i nadal fantastyczna atmosfer, ale mam co dalej zobaczymy. Coś ten rok zaczął mi się zupełnie nie tak jak planowałam miał być lepszy
niedziela, 2 stycznia 2011
:(
Koniec i początek roku mamy rewelacyjny zaczęło się od choroby Dominiki wiec sylwestra spędziliśmy w domu z małą, a wczoraj zginęła Bali z każdą godzina tracę jakąkolwiek nadzieje że wróci
czwartek, 30 grudnia 2010
Rok był zdecydowanie intensywny i przełomowy . Straciłam jedna prace przez upadłość zaraz kończy mi się umowa w drugiej co dalej nie wiem i nie mam już siły się martwic. Szukanie nowej pracy pod koniec roku to jakaś abstrakcja, ale w moim życiu rożnie bywała trzeba sobie radzić coś wymyśle lub samo się rozwiąże.
Z miłych rzeczy to mieszkam w moim wymarzonym domku z ogródkiem z cała rodzinką u boku i to jest moje szczęście. Domek nasz wymaga jeszcze sporo pracy, ale małymi kroczkami posuwamy się naprzód. Może dzisiaj skończymy kuchnie już nie mogę się doczekać. Do nowej kuchni mam nowiutki kredens , mama upolowała go w komisie za 350 zł. Nie jest niestety dębowy ale i tak bardzo mi się podoba mam tez nowa lampę z Ikei z świecznikiem
nie sądziłam tylko że ona jest taka duża. niestety nie mam jeszcze reszty szafek kuchennych dokupię je w późniejszym czasie i brakuje mi jeszcze indukcji. Piekarnik dostałam od dziadków stoi taki nowiusieńki jeszcze zapakowany oczywiście retro, bo właśnie do niego nie mam szafki. Planuje dokupić jeszcze wielką 90 z szufladami i dwie 45 oraz blat, ale to dopiero jak fundusze na to pozwolą na razie jestem szczęśliwa że mogę rozpakować gary. Indukcje mam taka mała, a z piekarnikiem jakoś sobie poradzę w piwnicy mamy z mama kuchnie węglowa na której potrawy smakują zdecydowanie lepiej niż na najlepszej kuchence. marzy nam się jeszcze kanapa Etrop właśnie taka
Z miłych rzeczy to mieszkam w moim wymarzonym domku z ogródkiem z cała rodzinką u boku i to jest moje szczęście. Domek nasz wymaga jeszcze sporo pracy, ale małymi kroczkami posuwamy się naprzód. Może dzisiaj skończymy kuchnie już nie mogę się doczekać. Do nowej kuchni mam nowiutki kredens , mama upolowała go w komisie za 350 zł. Nie jest niestety dębowy ale i tak bardzo mi się podoba mam tez nowa lampę z Ikei z świecznikiem
nie sądziłam tylko że ona jest taka duża. niestety nie mam jeszcze reszty szafek kuchennych dokupię je w późniejszym czasie i brakuje mi jeszcze indukcji. Piekarnik dostałam od dziadków stoi taki nowiusieńki jeszcze zapakowany oczywiście retro, bo właśnie do niego nie mam szafki. Planuje dokupić jeszcze wielką 90 z szufladami i dwie 45 oraz blat, ale to dopiero jak fundusze na to pozwolą na razie jestem szczęśliwa że mogę rozpakować gary. Indukcje mam taka mała, a z piekarnikiem jakoś sobie poradzę w piwnicy mamy z mama kuchnie węglowa na której potrawy smakują zdecydowanie lepiej niż na najlepszej kuchence. marzy nam się jeszcze kanapa Etrop właśnie taka
Ale nasz komplet nie chce się sprzedać za żadne skarby choć jest praktycznie nieużywany
A moja córa rośnie z prędkością światła nawet nie wiem kiedy ona tak wydoroślała, coraz więcej potrafi na każdym kroku nas zaskakuje, potrafi już powtórzyć praktycznie wszystko zna mnóstwo słów nie sposób już ich wypisywać, rozróżnia obrazki, zna większość zwierzątek, owoce warzywa i z czego się najbardziej ciesze zainteresowała się bajkami wiec nareszcie mogę jej czytać czy opowiadać bo wcześniej chciała tylko przewracać kartki. Uwielbia bawić się swoja nowa kuchnia z wielką radością gotuje i karmi całą rodzinę parzy kawę itp.
Stary Rok mija, lecz marzenia zostają... Niech one się Tobie wszystkie pospełniają. I z Nowym Rokiem, niech los Ci się odmieni, a ogród życia się zazieleni.
wtorek, 28 grudnia 2010
niedziela, 5 grudnia 2010
Mikołaj
Dzisiaj byliśmy z Dominiczką u Mikołaja w bawilandzie jak przypuszczałam nie bała się w ogóle niczego, najważniejsze że ,, OŁAJ,, przyniósł ,, KOKOLADKI,, . Przyniósł tez śliczny sweterek zestaw do herbaty, i lalę. Ciekawe co jutro przyniesie.
Dominika nauczyła się ostatnio kilu słów , nareszcie potrafi powiedzieć swoje imię, mówi koń, auto, tutaj, szop, słoń, choć, myju myju, na smoczka mówi okal.
A remont domu mnie odbija powoli jakoś nic nie posuwa się do przodu na razie sama destrukcja, pyłu i kurzu jest coraz więcej. Jutro zaczynają kafelkować mi kuchnie wiec może do świat będę ją miała. Nadal nie wiem jaka farbę kupić, kafelki już mam
Dominika nauczyła się ostatnio kilu słów , nareszcie potrafi powiedzieć swoje imię, mówi koń, auto, tutaj, szop, słoń, choć, myju myju, na smoczka mówi okal.
A remont domu mnie odbija powoli jakoś nic nie posuwa się do przodu na razie sama destrukcja, pyłu i kurzu jest coraz więcej. Jutro zaczynają kafelkować mi kuchnie wiec może do świat będę ją miała. Nadal nie wiem jaka farbę kupić, kafelki już mam
czwartek, 2 grudnia 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)




























