środa, 22 września 2010
piątek, 17 września 2010
Kolejny wolny piatek
Mój Hibiskus odżył i kwitnie na potęgę. Ma codziennie po 2 kwiatki
Tu widać do czego w naszym domu służy nocnik ( szkoda że inna jego funkcja jest niewykorzystana)

Kuku
Aniele Boże ....
Nasze Babskie piątki sa Świetne. Dzisiaj byłyśmy spacerku Na ciasto drożdżowe póżniej piekłyśmy hmmmm nawet DWA. Z ciastem Tym na jakas katastrofa. wyrabiam ciasto automacie do chleba wagowych zawsze. Tak nam Dzisiaj wyrosło Ze wypłynęło z pojemnika do automatu, mycie z ciasta drożdżowego czegokolwiek. ....... bleeeeeeee. To Nie bylo Koniec. W przepisie Pierwsza faza wyrastania na 25 minut w 50 stopniach, po 15 ciasto ślicznie wyrosło, i hasła mogę przeboleć Ze o Nim zapomniałam po kolejnych 20 ... 30 bylo juz zupełnie płaskie Upiekłam go da Się zjeść, ale zdecydowanie do hasła do Wiec piekę Drugie i mam Nadzieje Ze To Nie Prawo serii poniedziałek, 13 września 2010
Pod góre
Oprócz tego ze właśnie jestem ostatni miesiąc w pracy i oprócz tego ze perspektywa jakaś jest ale mglista na przyszłość i zdecydowanie mniej dochodowa to żeby było mi jeszcze łatwiej mój mąż ma zmienione godziny pracy, pracuje od 9 - 17 co całkowicie rozwala nam plan dojazdowy. Zazwyczaj wyglądało to tak : pobudka przed 5 kurs do babci odstawić mała potem zawoził mnie do pracy na 6 ja kończyłam o 14 jechałam autobusem po mała a tam odbierał na T. A teraz czeka mnie powrót z Dominisią autobusem ( tylko jeden kursuje średnio co godzinę) i jeszcze zimno, deszcz, śnieg itp. Już to raz przechodziłam tylko to ja chodziłam na popołudniowe zmiany i nie było fajnie zdecydowanie jazda z kilkumiesięcznym dzieckiem komunikacja miejską w zimę nie należy do przyjemności . Nikt ci nie pomoże wejść z wózkiem, pal licho jak jest niskopodłogowy, gorzej jak musisz wdrapać się po schodach metr nad ziemią i przecisnąć się koło rurki która jakiś idiota tam umieścił nie wiadomo po co, na szczęście istnieją chusty. Tylko teraz Dominika waży jakieś 11 kg i w chuście jej nie zatargam na przystanek, a jest za mała żeby jeździć bez wózka. Nie ma tego złego na pewno stracę jeszcze trochę zbędnych kilogramów w tym maratonie :). A akurat waga mi ostatnio stoi. Choć 12 kg w 2 miesiące prawie bez wyrzeczeń to niezły wynik . A jeszcze pozdrawiam wszystkie blogowiczki które do mnie zaglądaj miło wiedzieć że ktoś czyta te moje wypociny :).
sobota, 11 września 2010
Rocznica
Kocha się nie za cokolwiek, ale pomimo wszystko kocha się za nic.
Jan Twardowski
I stukła nam wczoraj 5 rocznica ślubu
Czas szybko zasuwa nawet nie wiem kiedy to minęło. Wydaje się że dopiero zaczynaliśmy tą drogę razem, a to już 5 lat i już mamy dom i dziecko i nadal mamy siebie :)
A dzisiaj jak zwykle sobotni spacerek na targ niestety dzisiaj dość mokry i w kaloszach. Dominiczce zdecydowanie to nie przeszkadzało szczególnie że można było poskakać po kałużach. Po spacerku padła jak śliwka i spi juz 2 godziny za to mama szaleje w kuchni. Dzisiaj na obiadek będą kotlety w sosie grzybowym ( takiego mi mama smaka wczoraj zrobiła że nie mogłam się powstrzymać)
Sosik już gotowy kotlety też czekamy tylko na tatę jak wróci z pracy .
Dominika narazie grzybów nie jada ale kotlecik to lubimy szczególnie z talerza od rodziców.
Sos grzybowy
Składniki:
30-40 dag świeżych podgrzybków,
2-3 łyżki masła,
3 łyżki śmietany,
1 średnia cebula,
1 szkl. bulionu,
łyżka posiekanej natki,
sól, pieprz.
30-40 dag świeżych podgrzybków,
2-3 łyżki masła,
3 łyżki śmietany,
1 średnia cebula,
1 szkl. bulionu,
łyżka posiekanej natki,
sól, pieprz.
środa, 8 września 2010
Mojaaaaaaaaaa
Od pewnego czasu Dominiczka na prośbę "ukochaj mamę" mocno się przytula i woła " Moja" po czym daje całuska i to nie takiego z otwartej buźki tylko takiego słodkiego prawdziwego buziaczka. Jest to takie słodkie że zawsze się rozczulam. Mówi też mamusia, tatuś, dziadziuś, i babcia Gabussia( zazwyczaj babusia) a jak woła to "babciaaaaa". Wie też ze tata to Tomek, dziadek to Piotr. Ze Lew to LE i pokazuje jak ryczy. Zna większość zwierzaków i naśladuje ich odgłosy. Jednak nie da się jej nauczyć jak ma na imię.Na pytanie "Jak masz na imię?" odpowiada "JA" i koniec. Umie tez ślicznie powiedzieć buciki, ale jak jej zakładam buty to woła "papucia" i nie da się jej wytłumaczyć że papućki są po domu, a buciki na dwór. Psa kocha miłością dosłowna, Bali biedna siedzi pół dnia pod łóżkiem bo albo jest tłuczona czym popadnie albo tulona jest tak że jej aż oczy wchodzą . Na szczęście jest na tyle cierpliwa, że nieodwzajemniań tych "uczuć". Ulubiona zabawa to bieganie z plastikowym kijem do mini-golfa za psem piszcząc wniebogłosy i wołając Balaaaaaaaaaaaaaaaa. Wytłumaczyć się nie da że nie wolno tak robić, przecież to świetna zabawa biegamy po domu za psem który najchętniej by się zakopał :)
A jutro mam wolne :).............
A jutro mam wolne :).............
Czy ktos wie co to są KOTEKI
KOTEKI - nowe słowo mojej córki nie są to koteczki ani kotlety nie mam pojęcia cóż to za stwór. Ponoć mieszka w lodówce i ja już nie mam pomysłu co to jest najgorsze jak mała prosi mama koteki,a ja nie wiem co ona chce i tak już od trzech dni.
poniedziałek, 6 września 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















