środa, 16 listopada 2011

Kolory

Misia uczy się intensywnie kolorów zamęczając wszystkich pytaniami " Jaki to kolor?" No i tym sposobem pytam się jej:

- Jakiego koloru jest jej ptaszek Kubuś?
- To nie jest Kubuś
- Jak to nie , a jak nazywa się twój ptaszek ?
- Ekranek
- Ekranek , na pewno,a może kanarek  ?
- Taak, kanałek
- no to jaki ma kolor
- popielowy
-hmmmmmmmmmm

Nauka mówienia - bezcenne :)

poniedziałek, 14 listopada 2011

Takie tam

Po weekendzie trzeba wrócić do rzeczywistości, miałam nadzieje zmienić tą rzeczywistość w tamtym tygodniu, ale niestety nie chcieli mnie :(. Wychodzę z założenia, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. To że mnie nie chcieli, to znaczy że jestem potrzebna gdzie indziej i już. Tak ogólnie myślę, że ja już muszę przestać szukać, bo utknęłam tu na dobre, nigdzie mnie nie chcą więc zostaje.
A propos mojego "sieroctwa" to w nocy z czwartku na piątek ślęczałam nad zestawieniem do pracy w sobotę kończyłam z zadowoleniem, że nie zostawiłam tego na ostatni moment, a w niedziele okazało się że mój plik wywiało i połowę niedzieli spędziłam na wklepywaniu tabelek od nowa z rewelacyjnym humorem na zasadzie nie podchodź bez kija.
Pogoda natomiast jest piękna, udało nam się jeszcze przed zimą poprzycinać drzewka, wiem wiem że trochę za późno, ale jakoś nie było kiedy. Mój małżonek kończy renowacje drzwi, niestety pod farbą nie było deski tylko sklejka łatana wiec mieliśmy wybór, albo farba kryjąca albo okleina - padło na okleinę. Drzwi wyglądają ślicznie, doczekały się nowych szybek, nowej klamki, całe zostały misternie opalone, oszlifowane i oklejone.Do kompletu kupiliśmy drzwi do sypialnie, bo nie było :). W sumie drzwi do sypialni kupiliśmy z powodu renowacji zewnętrznych - po prostu było mi zimno, do wymiany zostały jeszcze łazienkowe, łącznie z łazienką, ale to po wygranej w totolotka chyba :).

niedziela, 6 listopada 2011



Ubijanie kapusty
 To co Dominiczki lubią najbardziej 


Jesienne porządki liście, liście i jeszcze raz liście 





pracy nigdy dość po grabieniu czas na placki :)

I nasz nowy członek rodziny : KUBA

Z nowości słownikowych mojej córy na topie jest aktualnie : niefifer - renifer. 
A u mnie coraz lepiej wszytko się powoli układa pozytywne nastawienie do życia dużo daje jakoś tak łatwiej, weselej i do przodu :).

niedziela, 30 października 2011

niedziela, 23 października 2011

Od dziś tylko dobre dni i już...........

Grypka nadal nas trzyma niestety weekend już minął i rano trzeba znowu iść do pracy. Postanowiłam ostatnio zmienić nastawienie do życia i do ludzi nie wiem na ile mi to wyjdzie, ale się staram, chyba jest coś w tym przyciąganiu, więc od dzisiaj jestem optymistą ,  nie żebym była jakimś pesymista, ale raczej marudziłam  bez przerwy i ściągałam na siebie różne zdarzenia. jest tyle pięknych chwil i rzeczy które chce zrobić i zrobię i wierze. Kto się przyłączy do mojego jesiennego postanowienia ?

czwartek, 20 października 2011

i DOPADŁO MNIE PRZEZIĘBIENIE

Najpierw Mika miała katar później z katarku zrobiła się gorączka na szczęście po terapii czosnkowo- cebulowo- malinowo - cytrynowo - pigwowej wirus znikł i mała jest oki. T. dopadło przedwczoraj gorączka  i katar, a mnie połamało wczoraj idę na urlop.

wtorek, 11 października 2011

Szaro buro i smutno

Jakoś nie wiem jak napisać co się u nas dzieje, a dzieje się ostatnio sporo. U nas chyba nigdy nie może być spokojnie tym razem dziadka dopadło, niestety starość dała o sobie znać w sposób którego żaden z nas się nie spodziewał. Dziadek jest pod opieką lekarza leki zaczynając działać, ale perspektyw na lepszy stan nie ma, wręcz możemy spodziewać się tylko gorszego. Diagnoza : starość i tyle. Tylko żal ogromny w sercu, że to już nie on. I tak minęły nam ostatnie tygodnie, zahaczyłam też 2 dniowy urlop i nerwowo poszukiwałam przedszkola dla małej, na razie ten stan ustąpił bo jak mam zabrać szkraba jak słyszę :"tylko nam jej nie zabieraj bo dla niej żyjemy "
A dzisiaj jakimś cudem mój maż ma znowu urodziny STO LAT !!!!!!!!!!!!!!!!