środa, 7 sierpnia 2013

A my nadal na urlopie

Plan realizujemy, na pogodę sobie zasłużyliśmy chyba, zwiedziliśmy wowóz Homole, moja mała kozica weszła i zeszła sama 







Kawka na Palenicy

Zjeżdżalnia grawitacyjna


Kolejka na palenice

Górskie powietrze sprzyja, mała zjadła cały talerz pierogów z MIĘSEM

A to kolejny super pomysł mamusi, wypożyczyć riksze zamiast rowerów :) - żyjemy, choć ubaw był z prowadzeniem tego czegoś. 


Zdrowa żywność- Piza prosto z pieca 


Spływ Dunajcem




A tu mały sorbet

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Pierwszy dzień za nami

Po drodze zaliczyliśmy chyba wszystkie korki i czerwone światła, ale za to pokój mamy cudny z pięknym widokiem na zalew czorsztyński i trzy korony 
to widok z naszego balkonu, planowaliśmy dzisiaj wejść na górę Wżar, ale z powodu upału pierwsze co zrobiliśmy to 
mamy do zalewu 800 m wiec codziennie się tam zjawimy, po 16 wybraliśmy się jednak pozjeżdżać na kolejce 
Pozdrowienia z Maniowy

niedziela, 4 sierpnia 2013

Na urlopie

Wakacje nie sprzyjają prowadzeniu bloga, całe dnie spędzamy na dworze, opalamy się i moczymy w basenie, w tym roku dwa baseny padły ofiarą Sary ona uwielbia wodę siedzi, obserwuje  i jak tylko nadarzy się okazja dopada go :)
Niesamowicie obrodziły nam cukinie w tym roku top jeden to, nie wiem jak to nazwać, dodatek do obiadu. Smaży się pieczarki, cebulkę, pokrojoną cukinie w kostkę,czerwoną paprykę, sól, pieprz i pietruszkę zieloną. Rewelacyjny smak jemy to do mięsa i ziemniaków.

Robiliśmy też placki z cukinii 
Potarta cukinia bez gniazda , 2 jajka, 6 łyżek mąki i przyprawy

Placki mnie nie zachwyciły zdecydowanie wole opiekana cukinie w całości.
A numerem jeden na grilla w tym roku jest pstrąg, mojej mamie udało się załatwić świeże pstrągi  z łowiska, są absolutnie bez porównania z tymi ze sklepu "świeżymi". Naczoskowałam je, przyprawiłam, do środka włożyłam plasterki cytryny i świeże zioła z ogródka całość posmarowałam oliwą i na grilla mmmmmmm pycha.
Z kulinarnych dziwactw zaczęłam pić zielone soki z jarmużu z dodatkiem jabłek, w smaku niezbyt, Dominika po spróbowaniu stwierdziła, że mama pije trawę, ale można się przyzwyczaić :) co więcej po pewnym czasie zaczynam tęsknic do tego smaku, o jego właściwościach nie będę pisać bo tego pełno w sieci


Skończyłam tez pic zieloną kawę tu, po wypiciu całego kg nie zauważyłam nic, ani nie schudłam, w smaku jak moczona fasola, energii dodaje jak typowa kawa.
A dzisiaj uciekamy w Pieniny na urlop.

czwartek, 18 lipca 2013

Ratatouille

Przyszła moja paczka z:soczewicą, fasolą czarną i mung, amarantusem, quinoa, otrębami, razowym kuskusem, mam cały zapas super jedzonka

 Obkupiłam się też w cukinie uwielbiam ja pod każdą postacią
 a jak jest cukinia to oczywiście ratatouille
 Najpierw kroimy 2 marchewki, cebule, i seler naciowy - smażymy
 dodajemy opieczoną na gazie lub w piekarniku paprykę czerwoną, zieloną i chilli
 dodajemy pomidory około 5 sztuk, bazylię, czosnek, sól, pieprz, curry, chilli i bledujemy
 wylewamy do formy i na górze układam cukinie, pomidory i bakłażan pokrojony w paski całość polewamy sosem wykonanym z oliwy świeżego tymianku, czosnku soli i pieprzu i opiekamy pod folią 30 minut
Pierwotny przepis to ten :

niedziela, 14 lipca 2013

Przegląd tygodnia

Pogoda jak zwykle weekendowa, oczywiście leje. Więc w sobotę nadrobiłam prace domowe, udało mi się też poplewić i nazbierać zioła. Zrobiłam kostki rosołowe, w tym roku pietruszka z lubczykiem i natką selera, to chyba jeden z lepszych sposobów przechowywania ziół.przepis




W czwartek wracając z pracy kupiłam 2 l jagód mmmm


objadłyśmy się z małą, świetnie farbuje język na niebiesko. Z reszty zrobiłyśmy pyszne lody jagodowe. Ubiłam śmietanę, dodałam cukier i dużo zblędowanych jagód, zamroziłam i miksowałam co 30 minut, aż do konsystencji lodów mam ostatnio obsesje na punkcie domowych lodów te sklepowe mi już nie smakują, podjęłam też kolejną próbę zrobienia razowych pierogów tym razem nawet dało się je ugotować i były całkiem smaczne, nadal jednak mam grube ciasto i nie wyglądają ładnie.



Lody jagodowe

 
a to wcześniejsze lody śmietankowe
A tu jeszcze poprzedni wypad z maluchami na lody 



A takie awokado wyhodowałam z pestki

A to moje zdobyczne zasłony upolowałam za 30 zł na allegro bardzo mi się podobają, myślałam że pozwolą mi dłużej pospać w weekend, ale to nie wina słonka tylko biologicznego zegara nadal o 6 jestem na nogach.
 A teraz już życzę miłego wieczoru bo na naszym tarasie pachnie już grillowana kiełbacha, a jutro do pracy trzeba, jeszcze tylko 3 tygodnie do urlopu
PS: Ma ktoś może namiary na nocleg w Pieninach

niedziela, 30 czerwca 2013

Wekendowo

Nie wiem jak u was, ale u mnie weekendy mijają w zastraszającym tempie, miałam mnóstwo  planów, ale jak zwykle nawet połowy nie zrobiłam. Z planowych rzeczy udało mi się zrobić wianek z lawendy, moja jednoroczna lawenda, która mam trzy lata, niesamowicie obrodziła w tym roku. Zrobiłam z niej wianek do kuchni.

W piątek po pracy wybraliśmy się do IKEI, a to za sprawą promocji na kuchenne dodatki. Bardzo podobał mi się ten koszyk, a jakoś zawsze nie było mi po drodze. Ale jak promocja to jestem rozgrzeszona.

Kupiłam tez reling i suszarkę do sałaty, jakim cudem udało mi się nie kupić świeczek nawet nie wchodziłam na dział z dekoracjami :)  
ale córki już nie dało się odwieść od hot-dogów :), a po zakupach wpadliśmy do znajomych na kawę

Sobota była równie intensywna, rano poszalałam z mama w sklepie z ciuchami, kupiłam sobie świetna sukienkę i szorty do kopania w ogródku bo na obecną chwilę nie odważę się w nich wyjść do ludzi ( jak by lało całe lato to już wiecie dlaczego) . O 14 pojechaliśmy na ślub córki znajomej, a pod wieczór wybraliśmy się do Tarnowskich Gór. Moja córka uwielbia restauracje i cukiernie itp. lokale, opcja zjedzenia lodów bez siedzenia ją nie satysfakcjonuje. Ona jak prawdziwa dama, lubi ubrać sukienkę, usiąść i coś zjeść, dziwne jak na czterolatka. Nauczyła ją tego moja mama, jak tylko miały wolny dzień to jeździły na zakupy i do kawiarenki :) i dla małej te kawiarenki stały się niesamowita atrakcją. Nie jest ważne gdzie i co je, szczególnie, że ona za dużo nie je. Ale ważne jest to wyjście, nie powiem sama lubię takie rodzinne wypady. Trafiliśmy do Gospoda-Kurna-Chata, która prowadzi siostra mojej koleżanki. Byłam tam pierwszy raz całkiem miłe miejsce, nie za drogie i smaczne.
Oczywiście frytki z sokiem jabłkowym  ( zdjęcie robione telefonem )
A jeszcze jedno, dowiedziałam się, że moja córka pójdzie do studni :), aby zostać dentystą trzeba iść do przedszkola do szkoły i do studni. hhhh i pytanie mojej córki
- Mamusiu, a jak jest w te studni ?
- hmmmm
-Czy tam się wrzuca pieniążki i składa życzenia 
- No niby tak ....