czwartek, 3 czerwca 2010
sobota, 29 maja 2010
Choroba nas dopadła
piątek, 28 maja 2010
wtorek, 18 maja 2010
poniedziałek, 10 maja 2010
pisiu pisiu
Dominice dzielnie rysuje kreski, ale najbardziej z rysowania smakują kredki. A u nas na razie w miarę normalnie. Z nowych słów dominika potrafi powiedzieć Grześ *Jeś* i woła *Dzieci*.
Za oknem znowu pada zwariować można, nawet na spacer nie możemy się wybrać. Aktualnie poszukuje fotelika na rower i kasku. Fotelik już wybrany gorzej z tym drugim bo głowa małej jest chyba za mała do standardów dziecka używającego kask, mam nadzieje ze w tym roku uda nam się otworzyć sezon rowerowy. Z resztą mamie przydało by się zgubić z pół tony a może i więcej, a ja już nie mam siły do tych durnych diet z czasem tez licho, wiec jem byle co byle by było z reguły za późno i za każdym razem obiecuje sobie ze coś z tym zrobię i mój zapał kończy się o 4 50 następnego dnia kiedy zwlokę się z łóżka i mam totalnie gdzieś szykowanie jedzenia potem po drodze nie mam gdzie kupić, zresztą większość normalnych ludzi nie otwiera sklepów o 5. Opcja druga to jadę do pracy z pięknym śniadaniem i z równie pięknym wracam do domu bo w pracy zapominam, a organizm przyzwyczajony po prostu się nie upomina. No to już dosyć tłumaczeń. leń ze mnie i tyle.
środa, 5 maja 2010
poniedziałek, 3 maja 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)














