piątek, 2 września 2011

Nareszcie piątek kolejny tydzień za mną. Intensywność mojej pracy czuje niestety w mięśniach, cała nerwówka odbiła się też na bólu głowy, na szczęście po 2 tabletkach, masażu puściło, zastanawiam się tylko dlaczego ja zawsze muszę się tak nadźwigać, naszarpać itp. za jakieś marne grosze. która kobieta po 5 latach studiów tak zasuwa w pracy ach ogólnie to już 2 lata temu powinnam tym rzucić, ale nie ja muszę byc zawsze taka lojalna ... I co mam za to wynagrodzenie takie, że gorzej być nie może a na sam koniec dostanej jeszcze opieprz i tak od zawsze, co by człowiek nie zrobił to i tak dostaje po dupie. zawsze obiecuje sobie, że nie bede taka głupia, że się nie dam i co cały czas tkwię w takiej głupiej nadziei, że coś się zmieni. Z drugiej strony  jakie mam wyjście do puki nie ma nic innego muszę wytrwać i tyle twarda sztuka przecież ze mnie tylko czemu rozpływam się w środku. 
A z weselszych informacji. twórczość mojej córy czasami powala mnie na łopatki:
- O dzidziusie jakie śliczne (reakcja młodej na program o pięcioraczkach ), babciu kupisz mi takie na urodzinki
- To musisz pogadać z mama i tatą
- Mamusiu kupisz mi dzidziusia 
hmmmmm do urodzin to raczej nie zdążę jeżeli dało by się kupic takiego malucha to mogła bym mieć i 3 ale perspektywa kolejnej ciąży mnie dobija wiec tłumacze małej, że nie da się kupić dzidziusia, ale raczej nie dotarło bo ona chce nadal dzidziusia braciszka :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz