niedziela, 13 grudnia 2009

Świateczne szaleństo






Uwielbiam święta i tak jakoś co roku się nakręcam w pracach oczywiście nie w sprzątaniu :) Moze te porządki tak na mnie wpływają że robię wszytko żeby ich nie zacząć. Ogarnia mnie również świąteczna gorączka zakupów, na czym cierpi mój budżet misternie zaplanowany na przyszłe 2 lata :)A to moje nowości :

Wczoraj uszyty worek na chleb i nowa tacka czeka na ozdobienie.

Deska którą zrobiłam z chlebaka, malowałam ją chyba z 10 razy a i tak efekt nie do końca mi się podoba znalazłam gdzieś w domku zapasowe uchwyty od szafek a szablon kupiłam

I maleńka żeliwna sztaluga która wygrzebałam w sklepie z farbami będzie służyć za podstawkę pod książkę kucharską.
A dzisiaj buszowałam w BRW z moją rodzinka w poszukiwaniu prezentów gwiazdkowych oczywiście najwięcej sama sobie kupiłam. Nie mogłam sobie odmówić a to łup dzisiejszy





piątek, 11 grudnia 2009

Porzadek



Dzisiaj małe pożadki i duze plany , Dominiczka oczywiście pomagała w wyborze materialu na nowy woreczek . Skrawki materiału mam wszędzie ale mała przeszczęsliwa. Dzisiaj przyszly także nabyte  za grosze cynowe telerzyki. Jutro idziemy na jasełka w wykonaniu Kubusia i na zakupy świąteczne bo dzieciątko jakos zwleka w tym roku.

wtorek, 8 grudnia 2009

Biegam

Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się - ze wszystkich sił - tego, czego pragnie.
Paulo Coelho (ur. 1947)
Piąta Góra

Dominiczka na dobre dzisiaj załapała o co chodzi z tym chodzeniem i zasuwa na 2 nogach po całym mieszkaniu Przełomowy dzień nastał czyli rodzice już całkiem maja przegwizdane. Z planów porządkowych hmmmmmmmmmmmmmmmmm. Plan jest i tyle realizacja hmmmmmmmmm coraz bardziej podchodzę do tych świątecznych porządków w sposób budowlany kto wtajemniczony to wie

poniedziałek, 7 grudnia 2009

Dzisiejszy dzień mnie dobił. W pracy zakopana po uszy w papierach, dokumentacja za dokumentacja i niezorganizowanie doprowadza mnie do obłędu. Ale co zrobić byle do przodu i tak nikt nie widzi lub nie chce widzieć. Na pocieszenie dzisiaj kurczak z rożna i grzaniec a przede wszystkim uśmiech Domisi i odrazu chce sie żyć. Coraz bardziej za nia tesknie w pracy mialo byc lepiej z czasem a mi jakoś gożej i biegne z pracy na skrzydłach żeby zobaczyc ten 4 białe kiełki. Tylko czemu ten czas tak zasówa a ona rosnie jak na drozdzach tylko po rzeczach widze

mikołaj



sobota, 5 grudnia 2009






Z wczorajszych planów porządkowych nic nie wyszło rano spacerek 3 godzinny z Dominika :) Dopadłam nowy sklep plastyczny i całe szczęście ze to koniec miesiąca i nie miałam za dużo pieniędzy przy sobie :) Od razu zabrałam się za zrobienie kalendarza adwentowego, wzór podpatrzyłam mam nadzieje że autor nie będzie miał mi za złe :) potem wizyta w castoramie może wreszcie doczekam się fugi w łazience i mam nadzieje ze nastapi to jeszcze w tym roku. Dzisiaj Mikołaj pierwszy Dominiczkowy na poczet mikołaja dostała już parę rzeczy dzisiaj zostały tylko klocki wielka paka. Kolejna rzecz która będę zbierać po mieszkaniu. No i dzisiaj przyjeżdżają dziadki na szczęście Tomek upiekł wczoraj ciasto bo ja jakoś weny nie miałam. A to zdjęcie u góry pokazuje mojego niejadka