czwartek, 21 lutego 2013

"Kto się nie zmaga ze sobą, musi walczyć ze światem."

Od czterech dni katuje moje ciało z Ewą Chodakowską i co....... umieram, boli mnie wszystko, ale walczę. Z dietą nie mam problemów zresztą każdy kto mnie zna wie że mogę się odżywiać nawet trawą, ważne jest tylko to że nie jestem głodna, a czy to są otręby czy schabowy...
Bardzo się cieszę że zabrałam się rok temu za siebie i tak spadło mi prawie 20 kg, poznałam ciekawe produkty, jem zdrowo i do tego ćwiczę (niedługo ale od czegoś trzeba zacząć).
Muszę pochwalić się jeszcze moim małym zuchem  w poniedziałek Dominika była po raz pierwszy u dentysty " wyciągnąć robala z zęba" i była bardzo dzielna dała sobie zaplombować ząbka  i ani razu nie zapłakała, mój  mały twardziel. Pani w przedszkolu tez ją bardzo chwaliła, że potrafi zorganizować zabawę w grupie i że wszystkie dzieci bardzo ją lubią, a i Pani ja bardzo lubi. Zastanawia mnie jedno czemu taki diabełek z niej w domu

sobota, 16 lutego 2013

I za­pom­nij, że jes­teś, gdy mówisz, że kochasz

Nie pochwaliłam się jeszcze moim prezentem walentynkowym - sernik kajmakowy na zyczenie męża i córki z przepisu przepis mój maż go uwielbia




 Przyszły też moje herbatki

Hibiskus - właściwości



i zestawik yerby uwielbiam tym razem, cytrynowa i brazylijska polecam wszystkim na poprawę witalności. A ta czarna paczuszka to herbata czarna z chili - pyszna o korzennym smaku, spodziewałam się mocniejszego efektu chili. Miłej soboty a ja uciekam na spacer

piątek, 15 lutego 2013

Wiosno przyjdz

Marze o wiośnie i o zmianach ......

Na walentynki dostałam jabłuszko z napisem I LOVE YOU i bombonierkę z wiśniami ( w ramach złamania żony na diecie) Znowu walczę z sobą znowu odstawiłam cukier i białą mąkę dodatkowo postanowiłam zabrać się za ćwiczenia.Trochę więcej ruchu dostarcza mi SARA codzienne spacerki i bieganie po ogródku, ale to za mało aby pozbyć się opona tym razem postanowiłam powalczyć z Ewa Chodakowską jestem ciekawa ile wytrzymam w postanowieniu poprawy :). Niedawno natrafiłam tez na fajny sklep ze zdrową żywnością zaopatrzyłam się w komosę ryżową, syrop z agawy ( uwielbiam go) ze zdrowych słodzików ten jest chyba najlepszy do Stevie się przyzwyczaiłam ale to nie do końca to a cukier z brzozy jest zdecydowanie za drogi Choć ostatnio kupiłam za 13 zł
czekam też na dostawę mojej YERBY. Trzymajcie kciuki za mnie,a może ktoś się przyłączy ?

środa, 6 lutego 2013

Sara

W domu bez psa smutno wiec przedstawima wam mojego nowego domownik oto SARA



sobota, 2 lutego 2013

Dzisiaj pochowaliśmy Bali została zagryziona

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Krówki muczają

Przyjecie się odbyło, tym razem babcia upiekła tort oczywiście czekoladowy, były świeczki, rakieta, baloniki i serwetki z księżniczkami no i goscie z prezentami.

A ja upiekłam ciasto z galaretką z jabłkami, strasznie miałam ochotę na to ciasto niestety nie znalazłam przepisu wiec po kombinowałam upiekłam biszkopt z 4 jajek, usmażyłam kg jabłek dodałam do nich dwie galaretki cytrynowe, masą wyłożyłam biszkopt, na górę zrobiłam krem budyniowy : Kostkę masła utarłam z połową szklanki cukru połączyłam z ugotowanym budyniem w pół litrze  mleka (wystudzonym), a na samej górze była polewa czekoladowa. 
Piekę ostatnio znowu chleb, znalazłam bardzo łatwy przepis chleb ja dodaje mąkę z pp, a oto efekt


Niestety nie mam zakwasu wiec muszę sobie radzić bez, mój zakwas niechcący wylałam, a nowy jakoś nie chce się zrobić, najprawdopodobniej przez zmiany temperatur w domu.

I jeszcze hit ostatnich dni
- Dominiczko kim chcesz zostać jak dorośniesz?
-Kowbojem
-hmmmm
-A co robi taki kowboj
-Łapie krówki na lasso
-A co robią te krówki
-Dają mleczko, dzwonią dzwonkiem i muczaja


czwartek, 24 stycznia 2013

Tydzień grypowy


W poniedziałek moja córka skończyła 4 latka z tej okazji upiekłam jej tort czekoladowy, niestety od niedzieli mała lezy razem z dziadkami jak kłoda. Dopadło ich jakieś paskudne grypsko. Wiec biedak dzień babci i dziadka oraz urodziny spędziła w łóżku. Teraz w sobotę ma być  przyjecie mam nadzieje że się wykuruje bo strasznie na nie czeka. Tort zdobiła sama, bardzo smakował mi krem który zrobiłam z 2 kostek masła, 2 galaretek wiśniowych, 4 jajek, słoika dżemu wiśniowego, 2 czekolad i cukru pudru powinny być jeszcze wiśnie w spirytusie ale z powodu wieku solenizantki zrezygnowałam. Jajka ubija się na parze, masło z cukrem pudrem, a czekoladę topi się, później wszystkie składniki łączymy w jeden krem i przekładamy biszkopty. Pycha.