W Niedziele Mika pojechała z dziadkami na 2 tygodnie nad morze, dom stał się pusty i cichy, nie ma co sprzątać, nikt nie trajkocze za uchem i ogólnie smutno się zrobiło. Na szczęście technika poszła do przodu wiec mogę ją zobaczyć online jak dziadek złapie sieć i to nie rybacką :)
A ja dzielnie pracuje i nadrabiam zaległości intelektualne i sportowe :) Codziennie ćwiczę i czytam, zapisałam się miesiąc temu do biblioteki , udało mi się już przeczytać :
Jest to dziennik Krystyny Jandy - bardzo fajny
Każdy szczyt ma swój Czubaszek. Z Marią Czubaszek rozmawia Artur Andrus
Bardzo lubię kobiety o silnych charakterach, które maja coś do powiedzenia.
A teraz postanowiłam przeczytać książki Paulo Coelho, jakoś nigdy nie były mi po drodze, może z przekory "jak wszyscy - to ja nie"
No i wszystko co miłe szybko się kończy, dzisiaj ostatni dzień lenistwa jutro powrót do pracy, na szczęście to już piątek a potem weekend. A w niedziele wyjeżdża moja księżniczka na 2 TYGODNIE nad morze z dziadkami, pierwsza taka rozłąka, oj ciężko mi będzie bez tej gaduły.
Ostatnie dni urlopu spędzam na przetwarzaniu moich zbiorów, bardzo obrodziła nam cukinia i pomidory, ogórki zostały zjedzone przez ślimaki. Zrobiłam domowy ketchup, cukinie w musztardzie, cukinie w curry no i ratatuj, a w ogródku rośnie kolejne 10. Przepisów nie podaje bo pełno ich w sieci, a też nie mam nic sprawdzonego
Przed wyjazdem kupiłam też orzechy piorące chyba zostaną zemną na dłużej, jeżeli chodzi o pranie to żadna rewelacja, ale świetny jest wywar do czyszczenia i używam ich od zmywarki( 4 orzechy przepołowić i włożyć do koszyczka)
Znalazłam taki filmik
Płyn ma neutralny mydlany zapach i myje nim chyba wszystko, nie jest toksyczny, ładnie czyści szkło nie drażni skóry i jest naturalny, a to lubię.
Pochwale się jeszcze prezentami i zdobyczami :)
Po paru miesiącach udało mi się upolować kubek do kawy ( mój ulubiony został "zjedzony" przez Sare ) i nigdzie nie mogłam znaleźć odpowiedniej wielkości i kształtu, lubię mocna małą kawę ale kubeczki do espresso są za małe, dopadłam taki w H&Y
Od mamy dostałam fajne japonki i spodnie, gdyby nie moja mama chodziła bym chyba nago, zawsze wyszuka mi coś fajnego.
I jeszcze jeden cukiereczek, zostałam posiadaczem nowego telefonu, to chyba pierwszy którego nie dziedziczę, przed samym wyjazdem mojego staruszka wyprałam razem, że spodniami ( szukając go zastanawiałam się dlaczego nie ma zasięgu hmmm) i mam takie cudeńko, dla wszystkich zainteresowanych choć jest nowy nadal trudno się do mnie dodzwonić to chyba kwestia charakteru, po przyjściu z pracy gdzieś jest np. w pralce :)
No to chyba koniec. Miłego dnia u nas dzisiaj odpust a wieczorem do Izy i Wojtka :)
Wakacje nie sprzyjają prowadzeniu bloga, całe dnie spędzamy na dworze, opalamy się i moczymy w basenie, w tym roku dwa baseny padły ofiarą Sary ona uwielbia wodę siedzi, obserwuje i jak tylko nadarzy się okazja dopada go :)
Niesamowicie obrodziły nam cukinie w tym roku top jeden to, nie wiem jak to nazwać, dodatek do obiadu. Smaży się pieczarki, cebulkę, pokrojoną cukinie w kostkę,czerwoną paprykę, sól, pieprz i pietruszkę zieloną. Rewelacyjny smak jemy to do mięsa i ziemniaków.
Robiliśmy też placki z cukinii
Potarta cukinia bez gniazda , 2 jajka, 6 łyżek mąki i przyprawy
Placki mnie nie zachwyciły zdecydowanie wole opiekana cukinie w całości.
A numerem jeden na grilla w tym roku jest pstrąg, mojej mamie udało się załatwić świeże pstrągi z łowiska, są absolutnie bez porównania z tymi ze sklepu "świeżymi". Naczoskowałam je, przyprawiłam, do środka włożyłam plasterki cytryny i świeże zioła z ogródka całość posmarowałam oliwą i na grilla mmmmmmm pycha.
Z kulinarnych dziwactw zaczęłam pić zielone soki z jarmużu z dodatkiem jabłek, w smaku niezbyt, Dominika po spróbowaniu stwierdziła, że mama pije trawę, ale można się przyzwyczaić :) co więcej po pewnym czasie zaczynam tęsknic do tego smaku, o jego właściwościach nie będę pisać bo tego pełno w sieci
Skończyłam tez pic zieloną kawę tu, po wypiciu całego kg nie zauważyłam nic, ani nie schudłam, w smaku jak moczona fasola, energii dodaje jak typowa kawa.
A dzisiaj uciekamy w Pieniny na urlop.
Przyszła moja paczka z:soczewicą, fasolą czarną i mung, amarantusem, quinoa, otrębami, razowym kuskusem, mam cały zapas super jedzonka
Obkupiłam się też w cukinie uwielbiam ja pod każdą postacią
a jak jest cukinia to oczywiście ratatouille
Najpierw kroimy 2 marchewki, cebule, i seler naciowy - smażymy
dodajemy opieczoną na gazie lub w piekarniku paprykę czerwoną, zieloną i chilli
dodajemy pomidory około 5 sztuk, bazylię, czosnek, sól, pieprz, curry, chilli i bledujemy
wylewamy do formy i na górze układam cukinie, pomidory i bakłażan pokrojony w paski całość polewamy sosem wykonanym z oliwy świeżego tymianku, czosnku soli i pieprzu i opiekamy pod folią 30 minut