środa, 16 czerwca 2010

Buntownik z wyboru

I znowu jesteśmy chore lub może nadal. Urlop rozpływa mi sie na chorowanie............z reszta jakie to ma teraz znaczenie i tak zostały mi góra 2 miesiące pracy.

Dominika natomiast coraz bardziej pokazuje charakter z pewnością mamusiny :). Mały uparciuch. Zaczyna sie tupanie, kładzenie się na podłogę, uciekanie i za żadne skarby nie chce dać rączki. WSZYSTKO SAMA. Efekt jest taki ze ma zdarte kolana i pół dnia stoi w koncie. Co i tak nic nie daje. Pozostaje nam tylko poczekać na kolejny etap i "cierpliwie" tłumaczyć.

poniedziałek, 14 czerwca 2010

Pourodzinowe lenistwo

Po 2 dniach imprezowania, mam wolny dzień i co oczywiście leje.  Zaplanowałyśmy sobie z Dominiczka wizytę w parku na huśtawkach i rowerek, a tu poranna burza. Na szczęście  mama wyrwała nas na zakupy . I tak zeszło nam całe przedpołudnie Teraz mała wykończona śpi a mam zabiera sie za kiszenie ogórków itp.

niedziela, 13 czerwca 2010

czwartek, 10 czerwca 2010

środa, 9 czerwca 2010

Gorąca środa

Pyszna kolacyjka
świeżo upieczone bułeczki sezamowe oczywiście przez moja drugą połówek do tego pasta z serka białego z selerem naciowym przepisu mojej mamy - ledwo oddycham, a miałam sie odchudzać i jak to zrobić jak w całym domu pachnie.
Dzisiaj Dominiczka szalała z dziadkami na placu zabaw ma nowe koleżanki szkoda tylko ze  wszytkie przynajmniej 2 lata starsze. Ale moje dziecko jest prze szczęśliwe i daje sobie radę przecież to mała mamusia  .
A mnie dopadła jakaś niechęć. Praca mnie dobija, codziennie rano muszę sie zmuszać żeby w ogóle wstać.  Motywacja jest zerowa, każdy pracuje bo trzeba po sobie posprzątać, pozamykać etc. Po 8 godzinach zawieszenia człowiek przenosi to do domu. Przynajmniej nie pada, choć mój humor jest właśnie deszczowy.. Najgorsze ze nie ma planu i w sumie sama nie wiem czego chce, ale to chyba normalne u bliźniąt.

wtorek, 8 czerwca 2010

Urodzinowo




Miły dzień. każde urodziny mogły by tak wyglądać. W pracy dostałam przepiękny bukiet polnych kwiatów i moje ulubione chabry od Agnieszki. Jeszcze raz dziękuje Trochę już biedny bo przeżył 8 godzin w pracy i wycieczek w bagażniku



Od Łukasza słodki kubek z moja ulubioną kawa. Od rodziców i córeczki dostałam margaretki przepięknie ułożone


Popołudnie spędziliśmy z najbliższymi w prawie naszych Zbrosławicach z kawą mrożona i lodami pychota


Czekam na lody 
To co tygryski lubią najbardziej 

Nie wiem jak to jest ale Dominika zawsze znajdzie sobie jakies zwierzatko do molestowania, a one nigdy nie protestują. Bali dostaje cięgi od rana, ale i przydział jedzenia jej sie zwiększył. Wiec za kilka ciastek jest wstanie wytrzymać ciągniecie za uszy, ogon itp.



czwartek, 3 czerwca 2010

Długi weekend - tata w pracy, jutro tez wybywa, mała na antybiotyku wiec spacer odpada hmmmmmmmmm. A mi się nie chce nic.Perspektywa ostatnich dwóch miesięcy w pracy i szukania innej mnie dobija. Najbardziej boli strach w oczach ludzi - co będzie jutro. A ja nie wiem co czuje, żal mi innych.